Etykiety

środa, 29 lutego 2012

Parasolki

Sprawdzając stan pogody za oknem dochodzę do wniosku, że czas najwyższy rozejrzeć się za jakąś designerską parasolką na nadchodzące wiosenne ulewy. Stare, polskie przysłowia zawierają w sobie pewną mądrość życiową, najczęściej wywiedzioną z doświadczeń naszych babć czy prababć i tak to już w Polsce bywa, że w marcu jak w garncu, a kwiecień plecień ;) Dlatego też piękny parasol może okazać się rzeczą nieocenioną w tych trudnych dla nas chwilach. Poniżej przedstawiam Wam kilka moich typów. Sama pewnie zdecyduje się standardowo na uroczą, acz wątłą parasoleczkę z H&M, z którą przyjdzie mi się rozstać po większej wichurze ;)

To coś więcej niż zwykły prasol. Może on  służyć jako poduszka czy też kijek do zbierania śmieci. Poręczny, składany, wielofunkcyjny. Faktem jest jednak, że nie chciałabym kłaść głowy na czymś co wcześniej służyło do zbierania śmierci, ale punkt dla projektantów za pomysłowość. ;)

Kieszonkowa, ekologiczna parasolka zaprojektowana przez Shiu Yuk Yuen. Po rozłożeniu mamy tylko szkielet parasola, do pełni szczęścia potrzebujemy jeszcze kawałka gazety. Chroni przed deszczem (albo przynajmniej mżawką :D) i nie niszczy środowiska.

Parasolka inspirowana różami, jest nie tylko praktyczna, ale też ładnie wygląda. 









Lulu jest prawdopodobnie najbardziej znaną projektantką parasoli w Londynie. Jej projekty (w ofercie są także torebki czy portfele) można kupić bezpośrednio w sklepie na 3 Ellis Street lub przez internet. Ceny od 28 do 35 funtów.

K.


1 komentarz:

  1. haha, czego już nie wymyślą :) świetne parasoli :)

    obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń